
Wokół samej katastrofy, ale przede wszystkim późniejszych działań i śledztwa narosło wiele kontrowersji, skutecznie wykorzystywanych przez media i polityków. Mowa tu oczywiście nie tylko teoriach spiskowych, ale też medialnej wojnie, reakcjach polityków i generalnemu podziałowi społeczeństwa.
Najwięcej teorii narosło wokół samego śledztwa i jego wyników, Polska opozycja na czele z partią prawa i sprawiedliwości (oraz reprezentującymi jej poglądy) Gazetą Polską uznała katastrofę za zamach rosyjskich służb lub Rosjan i polskiego rządu. Jeszcze gorzej sytuacja ma się właśnie w prawicowej prasie i na wielu forach internetowych gdzie teorię zamachu przyjęto jako pewniak, oskarżając o jego spowodowanie między innymi Donalda Tuska. Atmosferę dodatkowo podgrzewały słowa brata zmarłego prezydenta o „odpowiedzialności obecnego rządu”, ale też niepopularne decyzje jak przeniesienie krzyża wzniesionego na cześć ofiar katastrofy z krakowskiego przedmieścia do pobliskiego kościoła św. Anny. Ludzie gromadzący się pod pałacem nie chcieli do tego dopuścić, nazywając się obrońcami krzyża.
Do tego w mediach podkręcana była kampania nienawiści atakująca tak rząd, jak i samych ludzi pod krzyżem. Dopiero półtora roku po katastrofie sytuacja ustabilizowała się.